Dlaczego warto pomagać?
Szczepan Kasiński – fundraiser, strateg, opowiadacz. CEO agencji fundraisingowej Armiger. Jest wykładowcą, autorem książek o fundraisingu, prowadzi konsultacje akcji zbiórkowych oraz kampanii społecznych
Darowizna to dobroczynny gest – dzielimy się częścią majątku czy zasobów z kimś, kto ich potrzebuje. To bardzo cenne, jednak może się pojawić takie wrażenie, że przekazując darowiznę tracimy – w końcu coś mieliśmy, a teraz już nie mamy. A niektórzy mogą po prostu odczuwać „ból” straty, który powstrzymuje ich przed kolejnym dobrym gestem.
Darowizna – co mówią badania
Jednak, gdy sięgniemy do badań, okazuje się, że darowizna jest aktem, w którym obie strony (darczyńca i obdarowany) zyskują. Tylko, że zysk po stronie darczyńcy jest nieoczywisty i rozłożony w czasie. Według badań Stowarzyszenia Klon/Jawor, które bada tematy społeczne, ponad połowa Polaków deklaruje, że w ostatnim roku przekazało darowiznę lub wsparło finansowo jakąś ważną dla nich sprawę. Jednak regularne wspieranie organizacji pozarządowych deklaruje tylko 9% badanych (Barometr Humanitarny 2024).
Polska ma też jeden z niższych wskaźników zaufania społecznego w UE. Według CBOS zaledwie co czwarty Polak uważa, że można ufać większości ludzi. Tymczasem sektor pozarządowy i kultura dzielenia się (dawania) to nie ozdoby demokracji, tylko jej tkanka łączna. Tam, gdzie ludzie razem działają, rośnie zaufanie.
Jak działać, gdy zaufanie jest na niskim poziomie?
Dla organizacji pozarządowej regularna darowizna to nie jednorazowy zastrzyk, to oddech. Pozwala planować, zatrudniać i rozwijać programy, zamiast gasić doraźne pożary. Darczyńca nie wspiera jednego działania, buduje stabilność organizacji.
Co zyskuje darczyńca?
Ekonomista James Andreoni opisał zjawisko „warm glow”, ciepłego blasku, który towarzyszy darowiźnie. Zgodnie z jego badaniami ludzie odczuwają przyjemność i satysfakcję z samego „zrobienia swojej części”, niezależnie od realnego wpływu darowizny. Co więcej – decyzja o dobrowolnej wpłacie aktywuje układ nagrody (daje Nam uczucie przyjemności). Badania sugerują także, że wydanie pieniędzy na innych generuje większe poczucie szczęścia, niż wydanie tej samej kwoty na własne potrzeby. Regularni darczyńcy częściej opisują swoje życie jako „sensowne”. Dlaczego? Jako Darczyńcy możemy kształtować opowieść o sobie i podnosić poczucie własnej wartości – jestem osobą, która działa, nie tylko obserwuje.
Dawanie jest społecznie zaraźliwe. Dosłownie
James Fowler i Nicholas Christakis z Harvardu przeprowadzili eksperyment, w którym losowo przydzielali ludzi do grup i obserwowali, jak zachowania kooperacyjne, czyli gotowość do dzielenia się zasobami z innymi, przemieszczają się przez sieć kontaktów.
Co niezwykle ciekawe – jeśli ktoś zaczął przekazywać darowizny, osoby z jego otoczenia robiły to samo. Efekt nie zatrzymywał się na bezpośrednich znajomych. Przechodził dalej, do znajomych znajomych i do znajomych znajomych znajomych. Niesamowita moc społeczności i sieci społecznych. Ludzie, których badani nigdy nie spotkali zaczęli zachowywać się inaczej, bo ktoś zdecydował się wesprzeć dobry cel i o tym opowiedział.
To zmienia sposób myślenia o darowiźnie. Kiedy piszesz na Facebooku, że wspierasz jakąś fundację albo po prostu mówisz o tym przy stole, nie chwalisz się. Siejesz. Statystycznie rzecz biorąc, kilka osób, których nigdy nie spotkasz, wejdzie kiedyś na stronę jakiejś organizacji i kliknie „wpłać”, bo łańcuch dobroci zaczyna się od Ciebie.
Jestem przekonany, że w Polsce ma to szczególną wagę. W kraju, gdzie regularne wspieranie stanowi nawyk co dziesiątego z nas, każdy widoczny gest jest bardziej zauważalny niż w miejscach, gdzie kultura filantropii jest już zakorzeniona.
Ten nawyk można zacząć budować od dziecka
Badania wskazują, że postawa dobroczynna rodziców i ich dorosłych dzieci jest ze sobą silnie skorelowana. Upraszczając – postawę hojności dziedziczy się podobnie jak zamożność.
Mają na to wpływ dwa mechanizmy: modelowanie, czyli obserwowanie rodziców, którzy wspierają, oraz rozmowy o dobroczynności przy rodzinnym stole. Oba mają mierzalny, przyczynowy wpływ na to, czy dzieci jako dorośli sięgają po portfel. Nie wystarczy wspierać. Trzeba też o tym mówić.
Każda darowizna to nie tylko transakcja. To lekcja dla dziecka siedzącego obok przy komputerze, gdy klikasz „wpłać”, i dla tego, które słyszy, dlaczego to robisz.

Biuletyn „Widzialni z Fundacją Avalon” powstaje dzięki dofinansowaniu
Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych PFRON


