Przejdź do głównej zawartości

Przekaż 1,5%

Dłoń trzymająca mikrofon. W tle pomarańczowy kolor.
Czas czytania: 5 min

Parasnowboard bez granic

Rozmowa z Natalią Siubą-Jarosz

Sport na najwyższym poziomie to przede wszystkim codzienna praca, konsekwencja i umiejętność radzenia sobie z wyzwaniami – tymi fizycznymi, jak i mentalnymi. Niedawno rozmawialiśmy z Natalią Siubą-Jarosz – reprezentantką Polski w parasnowboardzie, przed największym wyzwaniem w jej życiu, czyli XIV Zimowymi Igrzyskami Paralimpijskimi. Nasza bohaterka niemal codziennie udowadnia sobie i innym, że granice i ograniczenia istnieją głównie w Naszych głowach. W poniższym wywiadzie przeczytacie o kulisach treningów, sile charakteru i drodze, która zaprowadziła ją na paralimpijskie stoki.

Jak idą przygotowania do XIV Zimowych Igrzysk Paralimpijskich?

Idą dobrze, naprawdę. Jestem już w tym momencie, gdzie nie „buduję formy”, tylko dopinam szczegóły: prędkość, automatyzmy, pewność na trasie i świeżość, żeby nie przepalić się przed startami. Równolegle ogarniam logistykę i sprzęt, bo na Igrzyskach wygrywa też spokój w głowie, a nie tylko to, co masz w nogach. Jest ekscytacja, ale bardziej w trybie „działamy” – najważniejsze to dojechać zdrowo i wejść w starty na czysto.

Ile godzin dziennie trenujesz?

To zależy od dnia i miejsca. Na stoku zazwyczaj wychodzi mi około 4-6 godzin czystego treningu (czasem dłużej, jeśli warunki są top i warto dobić objętość). Po pracy w Łodzi to już wersja ograniczona: najczęściej 1-2 godziny – siłownia/ mobilność/ rower albo spokojne cardio + stabilizacja, żeby utrzymać formę, ale nie zajechać układu nerwowego.

Jakie jest Twoje największe osiągnięcie sportowe?

Medale MŚ z hiszpańskiej La Moliny 2023 r. – brąz indywidualnie w banked slalomie oraz srebro i złoto drużynowo z Moniką Kotzian oraz oczywiście awans na Igrzyska Paralimpijskie.

Jesteś jednym z 9 zawodników w Zimowych Igrzyskach Paralimpijskich. Jakie to uczucie? Czy czujesz się wybranką?

Nie. Czuję się odpowiedzialna. Bo wiem, ile osób chciałoby być na moim miejscu, i wiem, że jak już tam jestem, to chcę pojechać nie „żeby być”, tylko żeby przejechać swoje najlepiej jak potrafię. I to jest chyba najbardziej satysfakcjonujące: że to nie jest przypadek, tylko konsekwencja.

Dlaczego akurat parasnowboard?

Bo to jest sport, w którym czuję się najbardziej „u siebie”. Snowboard daje mi wolność, prędkość i ten specyficzny stan w głowie: pełne skupienie, zero miejsca na udawanie. Do tego to jest dyscyplina, gdzie liczy się charakter – wstajesz po glebie, wracasz na start, robisz swoje. Trenuję się go też w pięknych okolicznościach przyrody, z pełnią majestatu i surowości wysokich gór.

Jak zaczęła się Twoja przygoda ze sportem?

Zaczęło się dość naturalnie – od potrzeby ruchu i sprawdzenia, na co mnie stać mimo ograniczeń. Najpierw były prostsze formy aktywności, a potem coraz większy „konkret”: trening, cele, regularność. W pewnym momencie przestało to być tylko sportem dla zdrowia, a stało się sposobem na życie i regulację głowy.

Snowboard przyszedł trochę z marzenia i gier komputerowych, w które grałam z braćmi – kręciło mnie to – jazda, góry, prędkość. Jak w końcu trafiłam na ludzi i warunki, żeby to robić na serio, to poszło szybko: pierwsze starty, pierwsze mocne treningi i ta myśl: okej, jeżeli chcę to robić, to lecimy na grubo z celami.

Czy środki zbierane na subkoncie w Fundacji Avalon pomagają Ci w realizacji swojej pasji?

Tak – realnie pomagają. Uprawianie snowboardu jest po prostu drogie i nie ma co udawać: wyjazdy, noclegi, skipassy, startowe, serwis i przygotowanie sprzętu, fizjo, czasem badania i regeneracja… to wszystko się kumuluje. Środki z subkonta w Avalonie pozwalają mi zamykać te koszty bez ciągłego kombinowania „czy mnie na to stać” i dzięki temu mogę skupić się na treningu i startach, a nie na gaszeniu pożarów finansowych.

Jakie masz plany po Paralimpiadzie?

Chcę zrobić trzy rzeczy: najpierw krótko odetchnąć i wrócić do siebie (sen, regeneracja, ogarnięcie organizmu), potem spokojnie podsumować sezon i przeanalizować starty na chłodno, a dopiero później decydować o kolejnych celach sportowych.

Równolegle wracam do mojej „drugiej nogi”, czyli medycyny – rezydentura i normalny rytm pracy w Łodzi. Oczywiście to będzie też czas dla „zaniedbanego” życia rodzinnego.

Jakie inne dyscypliny sportu trenowałaś?

Przejściowo bieganie – głównie jako budowanie wydolności i „czyszczenie głowy” w okresach bez śniegu. No i zawsze ciągnęło mnie do sportów deskowych: zanim parasnowboard wszedł na serio, była deskorolka i ogólna zajawka na jazdę na desce w różnych wariantach.

Podaj trzy rady dla początkujących sportowców, które pomogą im uwierzyć w siebie i zacząć przygodę ze sportem na dobre.

Pierwsza: przestań czekać na „pewność siebie” i dobry dzień. Ona nie przychodzi przed startem, tylko po serii małych dowiezionych rzeczy. Ustal najprostszy plan (np. 3 treningi w tygodniu) i trzymaj się go jak umowy z samym sobą.

Druga: mierz się z wczorajszą wersją siebie, nie z Instagramem. Zapisuj cokolwiek: czas, ciężar, liczbę powtórzeń, długość spaceru. Jak widzisz progres na papierze, głowa szybciej zaczyna wierzyć. Od lat kieruję się zasadą „better done, than perfect”. Ważne, żeby robić cokolwiek (nawet iść na spacer!), ale regularnie, niż jeden wspaniały, długi trening, a potem kilka tygodni przerwy.

Trzecia: stwórz środowisko, które Cię niesie, a nie sabotuje. Umów się z kimś na trening, dołącz do grupy, weź trenera choćby na kilka spotkań. Motywacja bywa kapryśna – system i ludzie robią robotę, gdy jej nie ma.

Rozmowa z Natalią Siubą-Jarosz pokazuje, że sport to coś znacznie więcej niż wyniki i medale. Jej podejście, oparte na konsekwencji i pracy, może być inspiracją nie tylko dla przyszłych sportowców, ale dla każdego, kto stoi przed własnym wyzwaniem.

Ten artykuł jest dostępny w Biuletynie „Widzialni z Fundacją Avalon” w którym znajdziesz wiele ciekawych artykułów i informacji. Zapraszamy do pobrania i przeczytania majowego numeru!


państwowy fundusz rehabilitacji osób niepełnosprawnych

Biuletyn „Widzialni z Fundacją Avalon” powstaje dzięki dofinansowaniu
Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych PFRON

Powiązane artykuły