Monika Adamowicz
Opuszczasz stronę Fundacji Avalon.
Kliknąłeś w link, który prowadzi do serwisu zewnętrznego . Fundacja Avalon nie bierze odpowiedzialności za treści, które pojawią się na tej stronie.

O mnie
Witaj, nazywam się Monika Adamowicz,
Ta choroba przydarzyła mi się, za wcześnie, miałam 40 lat i życie przed sobą, a od września 2013 roku, choruję na raka piersi, z przerzutami do kości: kręgosłupa, kości łonowej, bioder, obu ud i barków, to dużo prawda? Przyjęłam dużo chemii i radioterapii, systematycznie przyjmuję herceptynę w dawkach, co trzy tygodniowych, kwas zoledronowy oraz morfinę przeciwbólowo – bez niej nie jestem w stanie wstać z łóżka. Terapia trwa już ponad 12 lat i była bardzo skuteczna, badania wykazują wygaszanie choroby i cieszyłam się tym niezmiernie.
ALE! w grudniu 2025 roku wynik tomografii potwierdził wzrost guza w węźle chłonnym szyi, przy lewym ramieniu. Co to oznacza? Wracam do walki, tak to prawda. Nie ukrywam, przez to, że już wiem, co mnie czeka, z doświadczenia, bardzo się tego boję, mam nadzieję, iż to tylko „wielkie oczy” strachu, bo kiedy nie wiedziałam, co mnie czeka przed laty, byłam poddana, z ufnością wszystkim terapiom i temu, co radzą lekarze. Jednak nie poddam się, obiecuję, że z Bożą pomocą i Waszym wsparciem zwyciężę wszystko. Jednak, żeby nie było samego narzekania zapewniam Was i to jest niesamowite - ile poznałam wspaniałych ludzi, przyjaciół i cudownych lekarzy (w większości cały czas Ci sami, mnie prowadzą), osób towarzyszących chorym, którzy powiedzieli mi „po tobie nie widać choroby”, albo „dałaś nam tyle nadziei” i to jest ta najpiękniejsza część chorowania.
Leki i suplementy, które trzymają mnie w ryzach, są coraz droższe, dobrze to wiecie, jak wszystko drożeje. Polecam się zatem, Waszej pamięci i pomocy, z góry dziękuję za wszystko.
Przekazując 1,5% podatku lub darowiznę Fundacji Avalon z dopiskiem: ADAMOWICZ, 4006 wspierasz mnie w codziennym życiu i dajesz nadzieję.
Monika Adamowicz
