Nasz serwis używa cookies. Szczegóły w Polityce prywatności. Możesz sam skonfigurować cookies w Twojej przeglądarce. Brak zmiany ustawień oznacza akceptację naszej polityki.
Martyna przez całe swoje dorosłe życie miała pod górkę. Ma dopiero 34 lata. Najpierw musiała stoczyć walkę z czerniakiem złośliwym. Dwie operacje, wyniszczające chemie i tylko olbrzymia wola życia sprawiła, że tę walkę wygrała...

Martyna przez całe swoje dorosłe życie miała pod górkę. Ma dopiero 34 lata. Najpierw musiała stoczyć walkę z czerniakiem złośliwym. Dwie operacje, wyniszczające chemie i tylko olbrzymia wola życia sprawiła, że tę walkę wygrała. Potem zaczęły się problemy z kolanami i kilka lat chodzenia o kulach. Ale z tym da się żyć. Najgorsze przyszło w maju 2015 r. Bardzo rzadka, nieuleczalna choroba BEHCETA to niesamowity ból, uniemożliwiający połknięcie łyka wody. O jedzeniu można tylko pomarzyć. Choroba, chwilowo uśpiona końskimi dawkami sterydów, na pewno wróci: dwa do czterech razy w roku zaatakuje Martynę. I znowu szpital.  Ograniczony kontakt z ludźmi (jej organizm jest niesamowicie wrażliwy na infekcje, nawet na ulicę może wychodzić rzadko i jedynie w masce), uniemożliwia praktycznie normalną egzystencję. A kiedy któryś z domowników złapie zwykłe przeziębienie, musi siedzieć całymi dniami zamknięta w sypialni. Mąż Martyny, Mariusz, przed chorobą Martyny pracował za granicą, zarabiał i żyło im się w miarę dobrze. W maju 2015 r. zostawił pracę w Anglii i wrócił na Śląsk, gdzie o pracę niełatwo. Obecnie pracuje na śmieciówkach, dorywczo, a to, co zarobi to kropla w morzu potrzeb. A po pracy czekają w domu chora żona i trójka dzieci. Dwoje starszych (13 i 12 lat) trzeba dopilnować przy lekcjach, zawieźć na basen i zajęcia dodatkowe po lekcjach. Najmłodsza pięciolatka tez wymaga sporo uwagi. Po oszczędnościach z pracy w Anglii  nie ma już śladu, i chociaż trudno o bardziej pracowitego człowieka niż Mariusz, to nie ma szans, żeby  sam podołał temu wszystkiemu. Proszę zatem wszystkich o pomoc dla tej rodziny, by mogła przetrwać kryzys, by dzieci mogły normalnie funkcjonować w szkole i żeby Martyna w swoim codziennym cierpieniu nie musiała się martwić za co przeżyć następny dzień.  

POMÓŻ MARTYNIE W WALCE Z CHOROBĄ

Przekazując 1% podatku lub darowizn charytatywnych Fundacji Avalon z dopiskiem Lysko, 5148 pomagacie Państwo Martynie w walce z chorobą. Pozdrawiam, Zbyszek Lysko


Odsłony: 507

Ilość pobrań: 25

POMÓŻ NAM POMAGAĆ

Wesprzyj działania Fundacji Avalon

PRZEKAŻ 1% PODATKU

Najlepszy sposób na przekazanie 1% podatku dla Podopiecznych Naszej Fundacji!