Kim byłem, co robiłem: Nazywam się Mariusz Kowalczyk, urodziłem się w 1973r., moje pseudo „Mario”. W moim życiu liczą się trzy kobiety: żona Małgosia i córki Ola i Martynka. Pracowałem w branży klimatyzacyjnej. Uwielbiałem pracować, być ciągle w ruchu, być między ludźmi...

Kim byłem, co robiłem: Nazywam się Mariusz Kowalczyk, urodziłem się w 1973r., moje pseudo „Mario”. W moim życiu liczą się trzy kobiety: żona Małgosia i córki Ola i Martynka. Pracowałem w branży klimatyzacyjnej. Uwielbiałem pracować, być ciągle w ruchu, być między ludźmi, spotykać nowych, uprawiałem wiele sportów (m.in. JU-JITSU, żeglarstwo, narciarstwo, strzelectwo, tenis), uwielbiałem taniec, moją pasją była i jest muzyka, kochałem i kocham moje dziewczyny, kochałem moje życie takie w ciągłym biegu, bez straty czasu, każdy dzień wykorzystywałem na max-a.Dzień przemiany: Ta historia ma swój początek 09.09.2006 roku, w słoneczny, jesienny poranek, kiedy to na jednej z podwarszawskich dróg, jak dziś powiadam: „zaczęło się moje drugie życie”. Czasem bowiem tak bywa, że człowiek spotyka los na swojej drodze… Ja, na swojej drodze spotkałem łosia, który niespodziewanie wskoczył na mój samochód. I może wszystko skończyło by się tylko zniszczeniem samochodu, chwilowym strachem, gdyby nie fakt, że łoś to olbrzymie zwierzę, a siła jego uderzenia w samochód zepchnęła mnie na przeciwległy pas, gdzie niestety jechał już inny samochód. Potem sprawy potoczyły się szybko. Karetki, szpitale, operacja i...Drugie życie…: Diagnoza: Zmiażdżony piąty krąg kręgosłupa. Brak czucia w rękach i nogach... Następne 2 miesiące to walka o moje życie, w trzecim na świat przychodzi Martynka – druga córka. Do dziś brak chętnych by ponieść odpowiedzialność, nie tyle za wtargnięcie łosia, co za brak odpowiednich zabezpieczeń. Po kilku miesiącach od wypadku stan mój na tyle się ustabilizował, że można było rozpocząć rehabilitację. Wówczas wydawało się, że najcięższe już za mną, że potrwa to rok, może dwa i wszystko wróci do normy. Dziś minęło już parę lat od początku mojej rehabilitacji. Po pobycie w wielu szpitalach, wielu godzinach ćwiczeń, jestem coraz silniejszy i jak zawsze pełen nadziei i optymizmu. Niestety moje ręce i nogi wciąż jeszcze nie chcą słuchać serca, które jak zawsze rwie się do przodu. Dziś mam już świadomość, że walka o częściową sprawność, a co za tym idzie, podstawową samodzielność, potrwa jeszcze wiele lat. Wierzę jednak, że optymizm i upór pokonają niemoc, a marzenie, jakim jest przytulenie „moich dziewczyn”: Martynki, Oli i Małgosi, wreszcie będzie możliwe.Bardzo Państwu Dziękuję - Mariusz Kowalczyk„Carpe diem” - proszę, nie tylko znajcie, pamiętajcie, ale stosujcie bo życie kruche jest.                                 https://www.facebook.com/1-Mariusz-Kowalczyk-993807383975875

PROŚBA O POMOC !

Przekazując 1% podatku lub darowiznę Fundacji Avalon z dopiskiem Kowalczyk, 5795 pomagacie mi Państwo w codziennym funkcjonowaniu oraz w walczyć o „lepsze życie”!

                                 https://www.facebook.com/1-Mariusz-Kowalczyk-993807383975875


Poniżej znajdziecie Państwo najnowszy program do rozliczeń PIT za rok ubiegły. W rubryce dotyczącej przekazania 1% został wstawiony numer KRS Fundacji Avalon.

 

Pobierz Program e-pity 2020

 

Mogą Państwo także skorzystać z wersji on-line programu, uruchamianej w przeglądarce internetowej:

Program e-pity w przeglądarce

Program e-pity Copyright 2020-2021 e-file sp. z o.o. sp. k.    e pity po prostu

Wpłaty prosimy kierować na konto: Fundacja Avalon – Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym

62 1600 1286 0003 0031 8642 6001

Prowadzone przez: BNP Paribas Bank Polska S.A.

Dane dla przelewów walutowych i zagranicznych

Tytuł wpłaty: np.: KOWALSKI, xxx - podajemy nazwisko i numer subkonta osoby której chcemy przekazać darowiznę. To bardzo ważne!

Odsłony: 4998

Ilość pobrań: 38

POMÓŻ NAM POMAGAĆ

PRZEKAŻ 1% PODATKU

Najlepszy sposób na przekazanie 1% podatku dla Podopiecznych Naszej Fundacji!