Nasz serwis używa cookies. Szczegóły w Polityce prywatności. Możesz sam skonfigurować cookies w Twojej przeglądarce. Brak zmiany ustawień oznacza akceptację naszej polityki
  • Miażdżyca, jako zmiana patologiczna, rozpoznawana jest w nauce od przeszło 100 lat. Dopiero ostatnie parędziesiąt lat (20-30) umożliwiło zebranie wszystkich Czytaj więcej...
  • Kości, mięśnie, ścięgna i więzadła kojarzysz z lekcji biologii. I wydaje się, że znasz dobrze swoją budowę ciała. Aż tu Czytaj więcej...
  • Mam trzydzieści lat. Większość ludzi z mojego najbliższego otoczenia, ma już dzieci, niedługo będzie je mieć, albo planuje je mieć. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Okiem Szczepana... Odc. 16. MPD i epilepsja, czyli dwa w jednym za tą samą cenę!

Okiem Szczepana, czyli o niepełnosprawności z przymrużeniem oka ;).

Odc. 16: MPD i epilepsja, czyli dwa w jednym za tą samą cenę!

 

Wiecie jak się zachować kiedy epileptyk dostanie ataku w wannie? Wrzućcie pranie i wsypcie proszek. Nie wiem jak Was, ale mnie to bawi. Szkoda, że nie mogę tego wypróbować na sobie. Swój ostatni atak grand mal, czyli taki z drgawkami i zaciśniętą szczęką, miałem pewnie z dziesięć lat temu. Nie zdam Wam z tego dokładnej relacji, bo byłem nieprzytomny. No dobra, bez przesady – po prostu spałem. Później dowiedziałem się, że to nie był spokojny sen. Cały byłem spięty i nerwowo się ruszałem, jak  ktoś, kogo lekko poraził prąd. W środku też działo się sporo: śniły mi się dziwne kształty, kolorowe linie (najwięcej było szarych i zielonych). Jakby w mojej podświadomości powstawał abstrakcyjny obraz, a to wszystko przy akompaniamencie dźwięków przewijanej taśmy. Ciężko to opisać, ale gdybym jeszcze kiedyś usłyszał coś podobnego, cofnąłbym się w czasie o dziesięć lat.

 

Tak wyglądał ostatni atak grand mal, pierwszy zaliczyłem kiedy miałem sześć lat. Od tamtej pory  mam regularne wizyty u neurologa, badania  EEG, kilka razy zmieniałem leki. Na nowe i lepsze – bo grand mal  to już historia, ale są jeszcze krótkie utraty świadomości. Dla osoby, która siedzi obok wygląda to tak, jakbym zasnął z otwartymi oczami. Żeby mnie „wybudzić” wystarczy drobny bodziec, poklepanie po plecach. Tylko nie róbcie tego gwałtowanie, bo włączy mi się odruch moro, a za coś takiego potrafię zabić. Zwłaszcza jeśli akurat mam w ręku kubek z herbatą.

 

W moim przypadku epilepsja („padaczka” nie brzmi ładnie ) ma związek z MPD. Prawdziwa okazja: dwa schorzenia za tę samą cenę! Na tym etapie nie ma co dramatyzować: dwa razy dziennie biorę leki, „zawieszam się” rzadko, senność i problemy z koncentracją były i będą. Przynajmniej mam o czym  pisać. Tak na marginesie: wiedzieliście, że w niektórych kulturach epileptyków traktuje się jako mędrców, albo superbohaterów? Przypadek? Nie wydaje mi się.

 

Odsłony: 842
Ulotkę wygenerowano: 22
Ulotkę wysłano mailem: 0

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

opp fundacja 750200 uruchom 1

Pomóż nam pomagać!

KRS:

0000270809

Numer konta do darowizn dla Podopiecznych:

62 1600 1286 0003 0031 8642 6001

BGŻ BNP Paribas

Dane dla przelewów walutowych i zagranicznych >>
Donations in other currencies (Euro, USD and more) >>

opineo avalon 2017