Nasz serwis używa cookies. Szczegóły w Polityce prywatności. Możesz sam skonfigurować cookies w Twojej przeglądarce. Brak zmiany ustawień oznacza akceptację naszej polityki
  • Najnowszy, bezpłatny i bardzo prosty program do rozliczeń PIT 2017!... Czytaj więcej...
  • To już kolejny rok naszej działalności. Poniżej graficzne podsumowanie tego co udało się nam zdziałać w 2016 roku. Obiecujemy, że Czytaj więcej...
  • Paraplegia - schorzenie dwukończynowe, najczęściej dotyczy kończyn dolnych.  Spowodowane uszkodzeniem rdzenia kręgowego  lub mózgu. Zastanawiam się na ile – jako parus - mieszczę Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Okiem Szczepana... odc.13: Być parusem

 

Okiem Szczepana, czyli o niepełnosprawności z przymróżeniem oka ;)

Odc. 13: Być parusem

 

Paraplegia - schorzenie dwukończynowe, najczęściej dotyczy kończyn dolnych.  Spowodowane uszkodzeniem rdzenia kręgowego  lub mózgu. Zastanawiam się na ile – jako parus - mieszczę się w tej definicji… Pierwszy raz usłyszałem to słowo po zetknięciu z „tetrusami”(tatraplegia – schorzenie czterokończynowe). Ani ich, ani mnie nie interesowały słownikowe wyjaśnienia. Najważniejsze pytanie to: A ty za co siedzisz?  Mówię, że za niewinność - żaden skok do wody, wypadek samochodowy. Urodziłem się a niepełnosprawność była już w pakiecie razem z całą resztą.

 

„Aaa, to parus”. Tylko przytaknąłem. Usłyszałem o tym pierwszy raz w życiu, dopiero zacząłem studia. Skoro starsi faceci mówią, że jestem parusem to pewnie tak jest. Zorientowałem się, że to moja historia liczy się dla nich bardziej niż stan zdrowia. Poza tym, brzmiało to lepiej niż kaleka, albo inwalida.

 

Im lepiej ich poznawałem, tym częściej zdarzały się dyskusje o tym kto jest „bardziej niepełnosprawny” -  gość kulawy od urodzenia, czy ten po wypadku. I nie chodziło o to, żeby raz na zawsze wyjaśnić, który z nas ma gorzej. Kończyło się raczej na wnioskach w stylu: ” Ściemniasz, bo potrafisz chodzić z balkonikiem. Ja bardziej zasłużyłem na to, żeby zająć miejsce dla wózka w autobusie.”

 

Pewnie dla kogoś, kto nie zna dobrze żadnej osoby niepełnosprawnej, taki podział ma sens - facet albo dziewczyna po wypadku muszą włożyć więcej pracy, żeby przystosować się do nowych warunków. Inaczej niż ja, bo przecież poruszam się na wózku od zawsze, niepełnosprawność jest dla mnie stanem naturalnym.

 

No nie do końca…

 

Bo co to znaczy od zawsze? Żaden noworodek z wadą wrodzoną nie przychodzi na świat z wózkiem przypiętym do pasa. OK – adaptacja może przychodzi szybciej, ale to nie znaczy, że jest łatwiejsza.  

 

Może takie rozmowy na pierwszy rzut ucha brzmią jak niepotrzebna licytacja, ale w sumie jeśli dzięki temu mamy dowiedzieć się o sobie czegoś więcej, to czemu nie? 

 

Odsłony: 863
Ulotkę wygenerowano: 1
Ulotkę wysłano mailem: 0

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Pomóż nam pomagać!