Nasz serwis używa cookies. Szczegóły w Polityce prywatności. Możesz sam skonfigurować cookies w Twojej przeglądarce. Brak zmiany ustawień oznacza akceptację naszej polityki
  • Wszyscy mniej – więcej wiemy, na czym polega dyskryminacja. W każdym podręczniku do historii można znaleźć przykłady tego zjawiska. Jednym z Czytaj więcej...
  • Fundacja Avalon, której misją jest pomoc osobom niepełnosprawnym i chorym oraz ułatwienie niepełnosprawnym fizycznie dostępu do profesjonalnej rehabilitacji, poszukuje osoby Czytaj więcej...
  • Drogi w odchudzania są tak naprawdę dwie. Oczywiście mają swoje "wersje". Ale wybór w gruncie rzeczy sprowadza się do takiego: Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Wszyscy mniej – więcej wiemy, na czym polega dyskryminacja. W każdym podręczniku do historii można znaleźć przykłady tego zjawiska. Jednym z najbardziej radykalnych jest segregacja rasowa, czy holocaust. Te słowa uruchamiają serie skojarzeń i obrazów utrwalonych w setkach filmów i książek. A jakie skojarzenia i przykłady przychodzą na myśl, jeśli mówimy o dyskryminacji niepełnosprawnych? W pierwszym odruchu to słowo, użyte w takim kontekście może wzbudzić pewien sprzeciw. Nie ma przecież jawnej segregacji na tle niepełnosprawności, a pejoratywne określenia takie jak kaleka czy nawet inwalida dawno wyszły z użycia i dziś są językowym reliktem z przeszłości. Zgoda. Ale jak to zazwyczaj bywa, diabeł tkwi w szczegółach, a dokładniej w różnicach.

Drogi w odchudzania są tak naprawdę dwie. Oczywiście mają swoje "wersje". Ale wybór w gruncie rzeczy sprowadza się do takiego: wybieram węglowodany lub tłuszcze. Ma to głębokie, metaboliczne, uzasadnienie. Komórka może korzystać z glukozy – której zazwyczaj we krwi jest dostateczna ilość. Jest to podstawowe „pożywienie” komórki. Jest to też podstawowy cukier (lub ładniej mówiąc węglowodan) tzw. prosty.

Okiem Szczepana, czyli o niepełnosprawności z przymrużeniem oka ;)

Odc. 16: MPD i epilepsja, czyli dwa w jednym za tą samą cenę!

 

Wiecie jak się zachować kiedy epileptyk dostanie ataku w wannie? Wrzućcie pranie i wsypcie proszek. Nie wiem jak Was, ale mnie to bawi. Szkoda, że nie mogę tego wypróbować na sobie. Swój ostatni atak grand mal, czyli taki z drgawkami i zaciśniętą szczęką, miałem pewnie z dziesięć lat temu. Nie zdam Wam z tego dokładnej relacji, bo byłem nieprzytomny. No dobra, bez przesady – po prostu spałem. Później dowiedziałem się, że to nie był spokojny sen. Cały byłem spięty i nerwowo się ruszałem, jak  ktoś, kogo lekko poraził prąd. W środku też działo się sporo: śniły mi się dziwne kształty, kolorowe linie (najwięcej było szarych i zielonych). Jakby w mojej podświadomości powstawał abstrakcyjny obraz, a to wszystko przy akompaniamencie dźwięków przewijanej taśmy. Ciężko to opisać, ale gdybym jeszcze kiedyś usłyszał coś podobnego, cofnąłbym się w czasie o dziesięć lat.

 

Tak wyglądał ostatni atak grand mal, pierwszy zaliczyłem kiedy miałem sześć lat. Od tamtej pory  mam regularne wizyty u neurologa, badania  EEG, kilka razy zmieniałem leki. Na nowe i lepsze – bo grand mal  to już historia, ale są jeszcze krótkie utraty świadomości. Dla osoby, która siedzi obok wygląda to tak, jakbym zasnął z otwartymi oczami. Żeby mnie „wybudzić” wystarczy drobny bodziec, poklepanie po plecach. Tylko nie róbcie tego gwałtowanie, bo włączy mi się odruch moro, a za coś takiego potrafię zabić. Zwłaszcza jeśli akurat mam w ręku kubek z herbatą.

 

W moim przypadku epilepsja („padaczka” nie brzmi ładnie ) ma związek z MPD. Prawdziwa okazja: dwa schorzenia za tę samą cenę! Na tym etapie nie ma co dramatyzować: dwa razy dziennie biorę leki, „zawieszam się” rzadko, senność i problemy z koncentracją były i będą. Przynajmniej mam o czym  pisać. Tak na marginesie: wiedzieliście, że w niektórych kulturach epileptyków traktuje się jako mędrców, albo superbohaterów? Przypadek? Nie wydaje mi się.

 

Mięśnie są bardzo skomplikowanym tworem. Piszę "tworem", bo mamy tu i tkankę mięśniową, ale to wszystko jest przecież unaczynione i unerwione – musi przecież mieć pokarm i impulsy do działania.  Poza tym grupy mięśni i włókna mięśniowe wchodzące w ich skład są szczelnie owinięte błoniastą tkanką - omięsną, namięsną i w końcu powięzią. A to tylko "z zewnątrz". A w środku? Skomplikowany układ włókienek mięśniowych, komórek mięśniowych, najczęściej wielokomórkowych i "wypełnionych" ogromną liczbą mitochondriów, komórkowych elektrowni, wyspecjalizowanych w pozyskiwaniu ogromnej energii z glukozy, ale przede wszystkim z kwasów tłuszczowych i ciał ketonowych. Wszystko to dzięki dostawom niezbędnego do tego procesu tlenu. Poniżej widać poziom skomplikowania tego układu i tak mocno uproszczony.

W swoich artykułach często podkreślam, że osoby niepełnosprawne mają prawo okazać gniew albo odmówić nachalnie oferowanej pomocy...

opp fundacja 750200 uruchom 1

Pomóż nam pomagać!

KRS:

0000270809

Numer konta do darowizn dla Podopiecznych:

62 1600 1286 0003 0031 8642 6001

BGŻ BNP Paribas

Dane dla przelewów walutowych i zagranicznych >>
Donations in other currencies (Euro, USD and more) >>

opineo avalon 2017